Początek najtrudniejszy... dlaczego chcę pisać? muszę zadać sobie to pytanie... przecież kiedyś patrzyłam z politowaniem na ludzi piszących blogi, myśląc, że to (wybaczcie, biję się mocno w pierś) jacyś ekshibicjoniści, skoro chcą, by wszyscy czytali ich intymne przeżycia, a nie wystarcza im skryty pamiętnik pisany w zeszyciku zamykanym na kłódeczkę... nawet nie czytałam blogów uznając to za stratę czasu... od pewnego czasu jednak zaczęłam... fajna sprawa! ileż ja skorzystałam z Waszych doświadczeń, nauczyłam się na błędach (cudzych!), ile łez wycisnęłam czytając o Waszych smutkach, i o radościach.. ileż kopniaków dostałam w pewną część ciała dopingując się do różnych działań odwlekanych na ostatnią chwilę lub na jutro... a ile wiedzy mi przybyło...
Ja też chcę! podzielić się moimi przeżyciami i pomóc może komuś, pocieszyć, zdopingować, rozweselić czy... zezłościć. Wcale nie musi mnie nikt lubić...
ale najważniejsze - chcę zatrzymać na zawsze różne chwile i ustrzec je przed ulotnością pamięci... i zostawić moim Skarbkom pamiątkę, w której będą głównymi bohaterami mojego życia 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz