środa, 8 kwietnia 2009

wiosenny plan dnia

spacerki, spacerki... od urodzenia codziennie Skarbek był napowietrzany przez średnio dwie godziny dziennie.. na palcach jednej ręki mogę policzyć dni, kiedy nie wyszliśmy z domu:)
a od zeszłego tygodnia wraz ze znacznym ociepleniem oraz zwiększeniem aktywności fizycznej Skarbka w domu - w obawie przed wywróceniem go do góry nogami - kuracje tlenowe wydłużyły się do 5-6 godzin...

w efekcie plan dnia z pewnymi odchyleniami od normy wygląda mniej więcej tak:
- 7.00-8.00 - Skarbek się budzi
- 8.00-8.30 - Skarbek je śniadanko (owsianeczkę lub kaszkę mannę) - karmiony albo przez Tatę (gdy ja wcześniej muszę iść do pracy) albo przeze mnie...
- do godz. ok 12.00 - bombardowanie mieszkania przez Skarbka:))
- 12.00 - Skarbek znowu karmiony przez Tatę (kaszka ryżowa)
- 12.30-13.00 - ubieranie Skarbka i pakowanie torby do wózka (picie dla Skarbka i pchacza wózka, deserek - też dla powożonego i powożącego, łyżeczka, zabawka, kocyk, dodatkowy sweterek, pampers, chusteczki... oj, czego tam nie ma:)
- do godz. 17.00-18.00 - spacer - na początku ok. 14.00 Mama wraca z pracy, wymienia Tatę, który zwalnia stanowisko przy wózku i pędzi do pracy na popołudniową zmianę, a Mama pcha i idzie dalej... alejkami osiedlowymi, do parku, na Starówkę, do Lasu Miejskiego, tudzież nad pobliskie jeziorko (proszę wybrać jedna opcję)... Skarbek przez ok. trzy godziny siedzi dzielnie na wózeczku (czasem zaśnie na godzinę-dwie), po drodze często zatrzymujemy się podziwiając różne ciekawe zjawiska przyrodnicze (np. pracującą koparkę), potem Mama siada gdzieś na ławeczce, karmi Skarbka i siebie deserkami, przez parę minut Skarbek chodzi trzymany pod paszki i znów do wózeczka na kolejne dwie godziny zwiedzania tego budzącego się do życia po zimowej depresji świata...
- 18.00 - Skarbek w domu - powstrzymywany przez tyle godzin od ruchu demoluje teraz mieszkanie ze zdwojoną aktywnością...:), je też zupkę :)
- pora relaksu (?! dla kogo?) do godz. ok. 19.30
- 19.30-20.00 - kolacja Skarbka - kaszka na dobry sen (?? ciekawe nazwy wymyślają ci producenci)
- 20.30 - Skarbkowe igraszki wodne, obróbka pokąpielowa
- 21.00-21.30 - wreszcie śpimy... Mama obok Skarbka najczęściej zasypia pierwsza:)
- ??? - jak się Mama obudzi sama, nim Tata wróci (nie zawsze:) - sprzątanie zdemolowanego przez Skarbka mieszkania (wszystkie zabawki na podłodze, szafki pootwierane i ściągnięte z nich różne rzeczy, także z dolnej półki ławy, gazetnika, szafki kuchennej...), zmywanie, czasem pranko, prasowanko i na koniec najmilsze:
- wirtualne odwiedziny u innych Mam oraz pisanie bloga:)
- ok. 23.00 - powrót Taty i Męża w jednej osobie z pracy... nadrabianie naszych wspólnych zaległości widzeniowych - ustne relacje z dnia bieżącego oraz instrukcje na dzień następny, przytulanki i... spać:)

a swoją drogą gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że bedę w stanie po pracy jeszcze pięć godzin łazić po mieście i okolicach, potem przez kolejne cztery poskramiać Skarbka w domu i jeszcze w nocy sprzątać i pisać.... a ja to uznam za normalny dzień... ja - urodzony leń, kochający dłuuugie lektury na miękkiej kanapce przy dobrej herbatce i ciasteczkach - stwierdziłabym, że chyba będę musiała się leczyć...:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz