środa, 15 kwietnia 2009

Wielkanoc inna niż zwykle...

Pierwsze święta wielkanocne Skarbka... i pierwsze moje, kiedy nie siedziałam cały dzień za stołem:) minęły pod hasłem - jak najwięcej ruchu na powietrzu... kilkugodzinne wędrówki i testowanie przez Skarbka wszystkich napotkanych placów zabaw, na przykład takiego motorka:):
W środę wieczorem przyjechała do nas Babcia E. z pieskiem. Uprzedzona, że musi podołać naszym codziennym pieszym maratonom, przywiozła najwygodniejsze buty, jakie miała i choć było jej ciężko, prawie wytrzymała:) potrawy świąteczne ograniczone do minimum, w efekcie w niedzielę po stwierdzeniu, że statystyczny Polak po świętach tyje o 2-3 kilo dodatkowo, Babcia E. zważyła się u nas jeszcze raz (pierwszy raz zaraz po przyjeździe) i z radością ogłosiła, że ubył jej.. 1 kilogram:) szkoda, że nie mnie
W dyngusowy poniedziałek rano wróciła do domu, a my pojechaliśmy do drugich dziadków na wieś (do rodziców Męża) na "spęd" rodzinny... obyło się bez olewania na szczęście, ale stół uginał się już od kaloryczno-ciężkostrawnych bomb świątecznych... na szczęście Skarbek nie dał mi siedzieć przy nim cały czas, z przyjemnością po wstępnych zachwytach rodziny nad Skarbkiem zabawialiśmy się wspólnie z 2,5-letnią kuzyneczką Kingą, która głaskała cały czas Skarbka po główce i podsuwała mu zabawki... a gdy Skarbek zasnął w wózeczku, chodziła naokoło przyciskając paluszek do ust, że ma być cisza... taka mała mamusia

Skarbek odziedziczył po niej piękne wysokie krzesełko ze stolikiem do jadania posiłków i już wtedy mógł jeść kaszki na nim przy stole razem z nami wszystkimi. Zachwycony siedział tak wysoko i zrzucał zabawki na podłogę patrząc, jak się odbijają od niej i potem na nas, by mu je podnosić.... na żadnym aerobiku tylu skłonów nigdy chyba nie zrobiłam:))

bardzo szybko polubił i zaakceptował to krzesełko potem w domu, co widać poniżej:)) bo najpierw może być wysoooooko:
ale też i całkiem nisko:) i zawsze świetnie się bawi :

Przybyło Skarbkowi teraz różnych przedmiotów codziennego użytku... obok wspomnianego krzesełka, przed samymi świętami kupiliśmy mu nowy większy fotelik samochodowy oraz spacerówkę na dużych pompowanych kółkach (z alufelgami, a jakże!)... sprawdza się super na leśno-polno-piaszczystych bezdrożach, a oto migawki ze świątecznego wypadu Skarbka na nowym automobilku nad jeziorko:) 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz